-- 28 października 2013 --
Regulator potrzebny od zaraz

-- Autor: Anna Streżyńska --

Od długiego czasu spory wokół zabezpieczania praw autorskich, w szczególności w zakresie praw do reemisji, są przedmiotem dyskusji rynku, ozz-ów i właściwych urzędów. Dyskusja krąży wokół braku sukcesów Komisji Prawa Autorskiego i konieczności ustanowienia wyspecjalizowanych sądów, ale koniec końców sprowadza się do pytania o skuteczne rozwiązania: jeśli nie Komisja Prawa Autorskiego, która się nie sprawdziła, to co? Prawo UE rekomenduje stosowanie formuły mediacji. Nie przez przypadek użyłam słowa ”rekomenduje”. Dyrektywa jako prawna forma regulacji UE nie narzuca rozwiązań, dozwala stosować inne niż wymienione w niej rozwiązania- pod warunkiem osiągnięcia oczekiwanego rezultatu. A zatem można iść dalej niż mediacje, jeśli mediacje nie są dostatecznie skuteczne, żeby rozsądzić między interesami stron, z uwzględnieniem interesu publicznego, dla którego w ogóle władza publiczna „wtrąca się” w relacje ozz- przedsiębiorca. Interesem tym jest także wprowadzenie do ochrony prawno-autorskiej takich modeli biznesowych, które umożliwią zwiększenie dostępności utworów we współczesnym społeczeństwie.

Uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest regulator praw autorskich (urząd ochrony praw własności intelektualnej). Twierdzę tak, ponieważ w przypadku praw autorskich mamy do czynienia z sektorem regulowanym z silnym interesem publicznym w sprawach o charakterze cywilnoprawnym, które nie mogą być pozostawione mechanizmom rynkowym. Opierając się na własnym doświadczeniu, uważam, że regulator:



  • Mimo, że przeprowadza skomplikowane postępowanie dowodowe, szybciej działa niż sąd;
  • w odróżnieniu od sądu (przykro to powiedzieć…) uwzględnia ekonomię i rynek, ale i cel regulacyjny, cel publiczny i potrafi to zważyć;
  • wyciąga wnioski z błędów w regulacji i potrafi przetworzyć je w propozycje legislacyjne;
  • potrafi widzieć szerzej niż sąd: jeśli interweniuje w relacje ozz- przedsiębiorcy, to widzi także skutki dla relacji ozz- twórcy; sąd ogranicza się do sprawy „tu i teraz”;
  • jest zobowiązany do rozstrzygania merytorycznie i nie ucieka w formalne kruczki prawne, żeby nie orzec co do istoty sprawy;
  • w odróżnieniu od Komisji nie jest kolegialny (sprawność organów kolegialnych jest niska), nie reprezentuje interesów wszystkich stron, lecz interes publiczny wyrażony w ustawie, a w orzekaniu uwzględnia słuszne interesy stron; nie mediuje ale orzeka. Model mediacyjny w sprawach spornych o charakterze biznesowym ma znikome zastosowanie.

Organ taki musi być, jak każdy regulator, niezależny od rządu i profesjonalnie przygotowany (naprzeciwko niego stanie bowiem doskonałe i dobrze opłacane wyspecjalizowane grono prawników obsługujących strony). Organy państwowe właściwe w sprawach praw autorskich istnieją na Węgrzech, w Anglii i Walii, ale żaden z nich nie spełnia przesłanek skutecznego organu regulacyjnego, ponieważ praktycznie we wszystkich europejskich krajach spory z tytułu prawa autorskiego podlegają sądom powszechnym. Ale zmiany społeczne i gospodarcze w wielu krajach postawiły dotychczasowy system pod znakiem zapytania.


Powołanie regulatora pozwoli uniknąć wielu problemów pozornie organizacyjnych, ale wpływających na dotychczasową skuteczność KPA. Komisja ma problem z wewnętrzną współpracą arbitrów (dla których nie jest to jedyne zawodowe zajęcie), przewodniczący nie ma wpływu na tempo pracy zespołów orzekających, są liczne uchybienia proceduralne, przy 6 miesięcznym terminie rozstrzygnięcia dochodzi do paraliżu postępowań, tym bardziej, że strony często do tego dążą.


Oczywiście nie unikniemy sądu jako instancji odwoławczej. Sprawami regulacyjnymi w Polsce zajmuje się sąd wyspecjalizowany, któremu nie byłoby tak trudno (od strony merytorycznej) przyjąć kolejnych 1200 rocznie spraw (pod warunkiem wzmocnienia kadrowego) czyli Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jest to wydział sądu w strukturze sądu okręgowego w Warszawie, który obecnie ma do orzeczeń regulatorów uprawnienia reformatoryjne (a więc może prowadzić własne dochodzenie i zmieniać orzeczenia regulatora). Sąd ten dysponuje wyspecjalizowaną kadrą, korzystając także z okazjonalnej pomocy grupy sędziów okręgowych i rejonowych.


Regulator albo zatwierdza tabele w formie decyzji administracyjnej albo odmawia i proponuje własne rozwiązanie, jednakże merytorycznie orzeka decyzją administracyjną w sprawie o charakterze cywilnoprawnym. Sądy niewyspecjalizowane nie potrafią określać stawek rozliczeniowych i boją się przejścia z kpa na kpc jak w typowym systemie regulacyjnym. SOKIK z racji wielosektorowych doświadczeń umie sobie dać radę z konfliktem między aspektami administracyjno-prawnymi a cywilno-prawnymi, które zawsze współistnieją w sprawach regulacyjnych. Oczywiste jest, że podobnie jak cała reszta sądownictwa w Polsce, sąd ten potrzebuje intensywnego szkolenia, zarówno branżowego, jak i ogólnego w zakresie ekonomii i finansów. Nie jest to jednak potrzeba nowa, dotyczy każdej z branż podległych temu sądowi (telekomunikacja, energetyka, kolejnictwo, prawo konkurencji, konsumenci), przy czym częściowo potrzeba ta jest zaspokajana przez rosnące doświadczenie i wieloletnie orzecznictwo apelacyjne. Można zatem uznać, że spośród sądów powszechnych SOKIK jest dokładnie tym miejscem, gdzie problematyka styku ozz - przedsiębiorcy ma szansę najszybciej zostać przyswojona. Warto dodać, iż sądy wyspecjalizowane jako pierwszoinstancyjne istnieją na przykład w Anglii i Walii oraz we Francji.




*Przy pisaniu artykułu korzystałam z informacji o rozwiązaniach z innych krajów europejskich z prezentacji mec. Małgorzaty Darowskiej, Partnera w kancelarii Bird & Bird Maciej Gawroński sp. k. wygłoszonej na panelu prawno-autorskim podczas 40 Jubileuszowej Międzynarodowej Konferencji i Wystawie PIKE 2013 w Łodzi.

Autor

Anna Streżyńska

Prawnik, w latach 1995-97 pracowała w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W latach 1998-2000 była doradcą trzech ministrów łączności. W latach 2001-2005 prowadziła działalność doradczą, od listopada 2005 roku do maja 2006 roku była podsekretarzem stanu w ministerstwie transportu i budownictwa, właściwym w sprawach łączności. Od maja 2006 roku do stycznia 2012 roku piastowała stanowisko prezesa Urzędu Komunikacji...

Artykuły powiązane

Czy Komisja Prawa Autorskiego ma sens?
Mec. Wojciech Z. Dziomdziora - 16 marca 2012
Debiutując na forum Przyjaznego Prawa Autorskiego chciałbym tym samym dokonać pierwszej nieśmiałej próby podsumowania prac nowej Komisji Prawa Autorskiego. Mam w niej...

OPINIE EKSPERTÓW

Będąc prawnikiem, który miał przyjemność brać udział ze strony jednego z uczestników w szeregu prowadzonych w ostatnim czasie postępowań...

Przemysław Uniejewski

Dyskusja na temat powołania tzw. sądu własności intelektualnej nabrała wyraźnie tempa z początkiem obecnej dekady. Sąd taki miałby rozpatrywać...

dr Krzysztof Felchner

Jest partnerem w warszawskim biurze Bird & Bird. Doradza klientom od 2000 roku. Specjalizuje się w prawie własności intelektualnej,...

Mec. Małgorzata Darowska