-- 8 grudnia 2014 --
Co dalej? Prawo autorskie na rozdrożu.

-- Autor: Jerzy Papuga --

Jeśli spojrzeć na kończący się rok obchodów 20-lecia prawa autorskiego w Polsce, to chyba jednak coś nieśmiało drgnęło- dokonano niezbędnych zmian personalnych w ministerstwie kultury, wymieniono skład Komisji Prawa Autorskiego, zakończono konsultacje społeczne długo oczekiwanej nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a zaskarżone wnioski tabelowe stały się przedmiotem prac Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Wiosną br. minister Bogdan Zdrojewski zasilił Parlament Europejski(nie odżegnując się bynajmniej jako europoseł od pracy nad prawem własności intelektualnej) a jego miejsca zajęła dotychczasowa wiceminister prof. Małgorzata Omilanowska. Było to obranie kursu na osobę o wysokich kompetencjach a świeżo awansowana minister bezproblemowo znalazła się również w nowym rządzie Ewy Kopacz. Może więc wymagać od siebie i swoich podwładnych kompetencji, wiedzy i umiejętności przy rozpatrywaniu spraw, jakie stoją przed ministerstwem do końca bieżącej kadencji. Referując na posiedzeniu sejmowej komisji Kultury i Środków Przekazu zamierzenia na najbliższe 1,5 roku powiedziała od razu, iż chce uporządkować tryb i formę składania przez ozz rocznych sprawozdań z działalności na rzecz uprawnionych. Nie minęły dwa letnie tygodnie a zapowiadane rozporządzenie ukazało się, mimo protestów ozz niezgadzających się na podawanie szczegółowych kosztów repartycji. Min. Omilanowskiej, trzeba podkreślić, w ogóle to nie obeszło; postanowiła wprowadzić od dawna postulowany przepis, iż ozz mają podawać szczegółowo, a nie ogólnie, koszty prowadzonych rozliczeń. Co prawda trzeba będzie na te ciekawe informacje poczekać do połowy 2015 roku (rozporządzenie dotyczy sprawozdań składanych przez ozz począwszy od 2014 roku) ale ustawowy obowiązek nadsyłania sprawozdań, do tej pory traktowany przez ozz dość luźno, a w niektórych przypadkach wręcz niezobowiązująco, postanowiła mimo to twardo wyegzekwować. Jest to postawa godna poparcia, ale trzeba też pamiętać, że takich problemów jest więcej, jak choćby weryfikacja zezwoleń na zbiorowe zarządzanie prawami autorskimi.

Na polu eksploatacji reemisja licencje na zarządzanie prawami ma aż dwanaście organizacji. I choć uprawnień dwóch z nich użytkownicy działający na tym polu nigdy nie kwestionowali, to już kolejnych czterech trudniej się było doszukać, a pozostałych sześciu, po prostu nie ma. Warto więc może zadać pytanie, dlaczego organizacje te nadal posiadają licencje? Wszystkie przy tym czują się zobligowane do złożenia wniosków tabelowych do KPA, która musi je rozpatrywać i większość odrzucić. Co na niektórych organizacjach wymusza nijako kontynuowanie sporu przed sądem, angażującym wszystkie strony i przedłużającym procedurę. Można by tego wszystkiego uniknąć poprzez twardą ministerialną weryfikację praw do zbiorowego zarządzania a ich brak powinien skutkować natychmiastowym cofnięciem licencji na danym polu. Wymagałoby to jednak żelaznej determinacji ministerstwa w relacjach z ozz, co przydałoby się akurat na 20-lecie istnienia ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (która te uprawnienia hojnie nadała), a swoją droga już miało miejsce w kwestii sprawozdań. Jeśli min. Omilanowską stać było na szybkie wydanie rozporządzenia, to kolejnym logicznym krokiem powinna być weryfikacja zezwoleń na zbiorowe zarządzanie. Dysponując silnym poparciem politycznym i świetnie pracującym departamentem Własności Intelektualnej i Mediów, minister może to w obecnej kadencji uczynić. Tym bardziej, że jesień br. obfitowała w konferencje poświęcone 20-leciu prawa autorskiego w Polsce i jest to jak najbardziej aktualny postulat środowiska, wypowiadany zarówno na jubileuszowej konferencji na UW w Warszawie, jak i na UAM w Poznaniu.

Tymczasem w sejmowych blokach startowych stanie niebawem rządowa nowelizacja ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jeśli można mieć jakiś zarzut do jesiennego procesu konsultacji społecznych, to tylko taki, iż był on zbyt krótki jak na materię regulacji- ale jest to tylko zarzut czysto formalny. Ostatecznie, mamy do czynienia ze stronami, które zawsze są gotowe do złożenia uwag i zgłoszenia postulatów i taką też linię obrony ma ministerstwo. A przecież w przeszłości różnie bywało, szczególnie podczas prac legislacyjnych nad zmianami ustawy w 2010 roku, które zaowocowały ostatecznie pamiętnym transferem niektórych jego uczestników ze służby publicznej do sfery komercyjnej. Ówczesny wiceminister, jako bezpośredni nadzorca tych zaskakujących praktyk, powinien dziś bić się mocno w piersi, ale dudnienia raczej jakoś nie słychać… Na plus można odnotować to, iż ministerstwo otworzyło się na kontakty z poszczególnymi środowiskami, nie tylko przy okazji nowelizacji ustawy, ale także zmian personalnych, w tym powołania Andrzej Wyrobca na funkcję wiceministra odpowiedzialnego za media i prawo autorskie.

Kolejnym krokiem, jaki min. Omilanowska powinna rozważyć, mogłoby być przejęcie, częściowo w spadku po swoim poprzedniku, roli mediatora w sporze pomiędzy użytkownikami a niektórymi ozz. Zdrojewski chciał się nawet w tej roli zrealizować, ale czynił to niekonsekwentnie, z właściwą sobie chwiejnością. Min. Omilanowska, już bez hipoteki poprzednika, mogłaby się podjąć prowadzenia rozmów, szczególnie, że Komisja Prawa Autorskiego nie ma tu kompletnie nic do roboty. Istnieje co prawda jej nowy skład i kompetentne kierownictwo, powołane wczesną wiosną br., ale dzisiaj KPA jest ciałem martwym- wskutek przeniesienia wniosków tabelowych do Sądu Okręgowego w Poznaniu. Właśnie tam dokona się rozstrzygający etap walki o prawomocne tabele wynagrodzeń, co w przypadku niektórych postępowań może zająć kolejne 2-3 lata. A spraw jest bardzo dużo i to na wielu polach eksploatacji. Ostatnie doniesienia z tego sądu mówią, iż do rozpatrzenia wspólnego wniosku tabelowego ozz na polu reemisji należy powołać biegłego, a kolejny termin posiedzenia wyznaczono na luty 2015 roku. Może warto w tym miejscu przypomnieć, że w pracach nad ustawą w 2010 roku, zgłaszany był postulat tabel tymczasowych, które decyzją całego składu KPA mogłyby funkcjonować do czasu prawomocnego orzeczenia sądu. Ale upadł, usilnie torpedowany przez ówczesnego reprezentanta rządu, którego dzisiaj wielu już woli nie pamiętać. Mamy więc wnioski tabelowe w sądzie poznańskim, ale prawomocnych ani jakichkolwiek nowych tabel nie i w tę lukę wcisnęły się oddzielne powództwa cywilne niektórych ozz przeciwko operatorom kablowym i innym reemitentom. Kto wie, może o to właśnie chodziło? Sądy powszechne huczały więc od postępowań i z reguły potrójnych roszczeń ozz, a KPA z musu siedziała z założonymi rękami i jedyne, co mogłaby zrobić, to szybko zreformować zasady swojego działania. Komisja w poprzednim swym składzie dokonała nawet przeglądu ustawowych niedoskonałości i przedstawiła ówczesnemu ministrowi rzetelny raport z wnioskami do realizacji. Wszystko to miało zostać przemielone wiosną 2014 roku, aby praca Komisja była sprawniejsza i umorzenia postępowań rzadsze. Ale widocznie gdzieś ministerialne żarna się zacięły i wielkiego pośpiechu nie widać, bo i nowych wniosków tabelowych brak. Za to ciśnie się na usta pytanie, po co ten organ, skoro o tabelach zdecyduje sąd, a mediacje odbywają się poza KPA? Wątpliwości ma nawet świetna skądinąd nowa przewodnicząca KPA i chyba czas najwyższy o tym poważnie porozmawiać, być może nawet na etapie obecnej nowelizacji…

Byłoby to zadanie w sam raz dla wiceministra Wyrobca, który przyporządkowany do zagadnień mediów i prawa autorskiego jest transferem krakowskim, ale raczej ze świata polityki niż wielkiego krakowskiego uniwersytetu. Być może jakimś zadatkiem na nowe czasy są spotkania, które rzetelnie odbywa ze wszystkimi uczestnikami rynku, osobiście wyrabiając pogląd na nowe dla siebie sprawy. Nie jest to zła metoda, ale przecież nie chodzi tu o zwykłą kurtuazję, ale o uznanie, iż mamy na rynku do czynienia z działaniem równych sobie podmiotów, których pozycja nie może być ustawowo różnicowana na lepszych i gorszych. Jego poprzednik lubował się w cytatach z doktryny, pouczających m.in. komisję sejmową, na czym polega nowoczesny system ochrony prawno- autorskiej. Jej fundamentem miała być po wsze czasy ochrona słabszych jego uczestników przed wyzyskiem rynku. Swoistym epilogiem tej jakże pożytecznej działalności był pamiętny występ na pożegnanie starego składu KPA, kiedy wiceminister zarzucił autorytetom doktryny, iż w Komisji nie spełnili jednak pokładanych w nich nadziei. Na tym tle pokora nowego wiceministra każe mieć skromną nadzieję, iż obędzie się bez aktów strzelistych i doktrynalnej propedeutyki, a skończy szybkim uchwaleniem nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w pełni implementującej dyrektywę satelitarno-kablową. Jeśli miałoby to nastąpić w okresie przedwyborczym i zasypać 20-letnią dziurę legislacyjną w polskim prawie, to pisałoby się ministerstwu na wielki plus. Nowela nie jest zresztą zwykłą formalnością, wprowadza uprawnienie nabywania praw bezpośrednio od nadawców, co może stworzyć zupełnie nową sytuację, także dla KPA. Przełom 2014 i 2015 roku roku będzie pod tym względem wyjątkowo ciekawy, nie tylko dla wiceministra Wyrobca.

Jerzy Papuga

Autor

Jerzy Papuga

Jerzy Papuga, dziennikarz branżowego miesięcznika Telekabel, sprawozdawca parlamentarny i publicysta, specjalizujący się w prawie mediów i prawie autorskim. Od 1989 roku obserwator prac komisji sejmowych i senackich, analityk procesu legislacyjnego, w przeszłości doradca wiceprezesa Rady Ministrów i ministra-szefa KBN.

Artykuły powiązane

Czy Komisja Prawa Autorskiego ma sens?
Mec. Wojciech Z. Dziomdziora - 16 marca 2012
Debiutując na forum Przyjaznego Prawa Autorskiego chciałbym tym samym dokonać pierwszej nieśmiałej próby podsumowania prac nowej Komisji Prawa Autorskiego. Mam w niej...

OPINIE EKSPERTÓW

Od długiego czasu spory wokół zabezpieczania praw autorskich, w szczególności w zakresie praw do reemisji, są przedmiotem dyskusji rynku, ozz-ów i...

Anna Streżyńska

Cieszę się, że wymiana zdań niezależnych ekspertów nabiera tempa i polemicznych rumieńców. Choć nie jestem ekspertem, ale jedynie- z konieczności-...

Jerzy Straszewski

Prezes PIKE

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, którego celem jest zapewnienie poszanowania prawa unijnego w wykładni i stosowaniu, to obok Komisji...

Szymon Drabczyk