-- 16 marca 2012 --
Czy Komisja Prawa Autorskiego ma sens?

-- Autor: Mec. Wojciech Z. Dziomdziora --

Debiutując na forum Przyjaznego Prawa Autorskiego chciałbym tym samym dokonać pierwszej nieśmiałej próby podsumowania prac nowej Komisji Prawa Autorskiego. Mam w niej zaszczyt zasiadać i przyjemność być jej arbitrem- i piszę to z głębokim przekonaniem, choć z braku miejsca nie ujawniam, dlaczego. Pragnę przy tym od razu zastrzec, że z uwagi na ograniczenia formalne, wypowiedź ta nie rości sobie w żadnym razie praw ekspertyzy bądź tym bardziej analizy prawnej.

Nowelizacja ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych weszła w życie, jak wiadomo, 21 października 2010 roku, powołując nową Komisję Prawa Autorskiego. Jej podstawowym zadaniem jest zatwierdzenie tabel wynagrodzeń organizacji zbiorowego zarządzania. Ale kluczowy dla losu postępowań toczonych przed Komisją jest przepis ograniczający czas trwania postępowań w sprawach o zatwierdzenie tabel wynagrodzeń przed zespołem orzekającym do sześciu miesięcy. I ten sześciomiesięczny termin liczony jest od dnia wyboru przewodniczącego składu orzekającego: przewodniczący musi w nim publicznie ogłosić wszczęcie postepowania, a wszelkie zainteresowane strony muszą doń przystąpić. Co w praktyce oznacza, że składy orzekające mają na rozstrzygnięcie sprawy i merytoryczne zakończenie postępowania- od dwóch do trzech miesięcy. Co prawda postępowanie może zostać przedłużone, ale tylko pod warunkiem, że wyrażą na to zgodę wszyscy jego uczestnicy. W przypadku niezakończenia postępowania w terminie musi być ono umorzone.

I to, moim zdaniem, jest clou obecnej niewesołej sytuacji. Dotychczasowe doświadczenia pierwszych postępowań pokazują, że zakreślony w ustawie sześciomiesięczny termin jest po prostu za krótki, aby składy orzekające były w stanie przeprowadzić całe postępowanie i je merytorycznie zakończyć. Bo jednocześnie- niezwykle trudno jest uzyskać od wszystkich uczestników postępowania (warto wspomnieć, że w wielu postepowaniach jest nawet kilkunastu uczestników)- zgodę na jego przedłużenie.

Na 16 postępowań, które śledzę, na koniec lutego br. 8 już zostało umorzonych, 2 na pewno będą umorzone, a z nieformalnych informacji wiem, że większość pozostałych także... W sytuacji umorzenia z uwagi na upływ terminu, wnioskodawcom- a są nimi wyłącznie organizacja zbiorowego zarządzania- pozostają do wyboru dwie możliwości: powtórne złożenie projektu tabeli do KPA albo złożenie wniosku o zatwierdzenie tabeli wynagrodzeń przez sąd. Warto tu dodać również, że nawet gdyby któryś ze składów orzekających zakończył postępowanie wydając merytoryczne orzeczenie w postaci zatwierdzenia tabeli wynagrodzeń, to uczestnik niezadowolony z orzeczenia Komisji może złożyć wniosek o zatwierdzenie albo odmowę zatwierdzenia tabeli wynagrodzeń, w całości albo w części, przez sąd. Trzeba tu, niestety, wyrazić przypuszczenie graniczące niemal z pewnością, że każde z orzeczeń kończących postępowanie w sposób merytoryczny, a nie w wyniku upływu terminu, zostanie zaskarżone przez przynajmniej jedną stronę postępowania.

Konkluzja stąd taka, że kilkuletnia (sic!) praca urzędników MKiDN, ekspertów- prawników i parlamentarzystów nad opracowaniem nowych przepisów, następnie wielomiesięczna praca arbitrów Komisji Prawa Autorskiego w kilkunastu postępowaniach, zakończy się najprawdopodobniej niezatwierdzeniem ani jednej tabeli wynagrodzeń… Za to sąd w Poznaniu (bo do niego składane będą odwołania) będzie miał pełne ręce roboty. Kto na tym zyska? PKP, LOT bądź płatne Autostrady Wielkopolskie- przecież jakoś do Poznania te tabuny pełnomocników, biegłych i świadków będą musiały dojechać!

Powstaje jednak fundamentalne pytanie, czy w sytuacji, w której zdecydowana większość postępowań (jeśli nie wszystkie) zakończą się umorzeniem z uwagi na upływ ustawowego terminu, a pozostałe zostaną zaskarżone do sądu, cała konstrukcja ustawowa Komisji Prawa Autorskiego oraz zatwierdzania tabel wynagrodzeń, ma jakikolwiek sens?

Mam nadzieję, że pytanie, które tu stawiam, sprowokuje na naszym forum poważną dyskusję. Traktuję je jako przyczynek do rozmowy o całym systemie zbiorowego zarządzania oraz prawie autorskim w ogóle.

Ja co prawda mam swoje zdanie, ale na razie go nie ujawnię, bo niestety gruntownie z nim się nie zgadzam. Ale może Państwo mają w tej sprawie bardziej spójne poglądy?

Autor

Mec. Wojciech Z. Dziomdziora

Mec. Wojciech Z. Dziomdziora kieruje Projektami Kluczowymi w Grupie TP. Jest arbitrem - członkiem Komisji Prawa Autorskiego. W 2007 roku współzakładał warszawskie biuro międzynarodowej kancelarii Cottyn, gdzie do roku 2011 był partnerem oraz kierował praktyką TMT. W latach 2006-2007 był członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w latach 2005-2006 pracował w grupie medialnej ITI. Wcześniej przez kilka lat pracował w...

Artykuły powiązane

Czy Komisja Prawa Autorskiego ma sens?
Mec. Wojciech Z. Dziomdziora - 16 marca 2012
Debiutując na forum Przyjaznego Prawa Autorskiego chciałbym tym samym dokonać pierwszej nieśmiałej próby podsumowania prac nowej Komisji Prawa Autorskiego. Mam w niej...

OPINIE EKSPERTÓW

Dzięki wieloletniej współpracy z przedsiębiorcami telekomunikacyjnymi zdobyła wiedzę i doświadczenie pozwalające na udzielanie pomocy..

Mec. Anna Gąsecka

Od kilku lat ozz-y toczą z użytkownikami spory o wysokość opłat za korzystanie z praw autorskich i praw pokrewnych. Wielu przedsiębiorców..

Joanna Leitgeber

Od długiego czasu spory wokół zabezpieczania praw autorskich, w szczególności w zakresie praw do reemisji, są przedmiotem dyskusji rynku, ozz-ów i...

Anna Streżyńska